Articles in Inne
[Pierdoła dnia] Wara od WaraWara, bo jest nasze
Dziwny jest ten świat. Świat, w którym pozwać można kogokolwiek o cokolwiek, nawet jeśli to kompletny absurd, i wcale przy tym nie żartować.
Pewna sieć japońskich restauracji, o której nigdy w życiu nie słyszałem (i Nintendo twierdzi, że też nie), pozwała naszą ulubioną japońską firmę robiącą konsole dla małych dzieci. Spróbuję wyjaśnić, o co chodzi, ale nie dam chyba rady nadać temu żadnego sensu.
[Pierdoła dnia] Skandal w Nintendo of Korea
W Korei Południowej rozległa się afera: na Twitterze Nintendo of Korea pojawił się następujący wpis dotyczący sławnej pani z telewizji, Eun Ji Park:
Powinna była pozostać pogodynką. Ale sobie poprawiła twarz. Jak to możliwe, że taką bezmózgą dziwkę jak ty spotyka taka sława? Kto jest twoim sponsorem? TV… ech…
Słówko, które należałoby wyjaśnić w tym kontekście, to sponsor: zostało tu użyte zapożyczenie z angielskiego, przez "sponsora" mamy więc rozumieć kogoś, kto oferuje kasę i fajne życie za usługi seksualne.
Koreańska wieść gminna niesie, że najwidoczniej osoba obsługująca Twittera Nintendo of Korea pomyliła konta i obsmarowała biedną Eun (…to imię, prawda?) z konta NoK, zamiast swojego prywatnego.
Oczywiście wpis już dawno nie istnieje, a Nintendo of Korea mówi tak:
Ustaliliśmy, że żaden z naszych pracowników nie wrzucił takiego wpisu na nasze konto na Twitterze. Chcemy dowiedzieć się, jak to pojawiło się u nas na Twitterze. To frustrujące.
NoK zgłosiło też całą sprawę do ichniej "policji od internetu". Menedżerzy Eun Ji Park też szykują się do prawnej ofensywy.
Może tędy droga, nowy dystrybutorze na Polskę? Przez chwilę wszyscy wiedzieliby, co to Nintendo!
[Nintendo] Wielkanocny kubek z Mariuszem
Nasi forumowicze już wiedzą, ale wypada poinformować też czytelników, którzy z jakichś powodów, za które powinni się wstydzić, nie zarejestrowali się jeszcze na naszym forum.
W związku z Wielkanocą nie mamy dla was zbyt wielu niusów, ale może was zainteresować ten wielkanocny, licencjonowany gadżet Nintendo. Kubek, który możecie zobaczyć po kliknięciu po lewej, jest mniejszy od zwykłego kubka, ma prześliczną grafikę z Mario, Luigim, Yoshim i Waluigim (czemu nie z Wario – nie wiem). Znajduje się w nim obrzydliwe, czekoladopodobne jajo. Takie cudo możecie znaleźć w sklepach marki Rossmann i Carrefour (i być może jakichś innych), w okolicach 10-12 PLN za sztukę. Miłych poszukiwań!
[Nintendo] Czyżby zapowiedź polskich wersji gier?!
Postanowiliśmy obrazić was tabloidowym tytułem. Ale to pikuś przy fakcie, że w ogóle publikujemy tę informację. Już wyjaśniamy: pamiętacie chamskie, googlowe tłumaczenie, którym potraktowało nas Nintendo of Europe na swoim oficjalnym odnośniku dotyczącym sprawy polskiej? Głupie pytanie, jasne, że pamiętacie – pewnie niektórzy z was, tak jak my, jeszcze do tej pory zgrzytają na to zębami.
To słuchajcie, nie do wiary: ktoś normalnie wziął i przetłumaczył to na język polski: http://microsite.nintendo-europe.com/poland-europe/
Jesteśmy pod wrażeniem. Czy to oznacza zmianę jakości w polskim Nintendo? Czy możemy spodziewać się prawdziwego oddziału? Czy Mariusz przemówi wreszcie po polsku? Na te i inne kretyńskie pytania postaramy się odpowiedzieć z niesplamioną zażenowaniem i beznadzieją, niezłomną dziennikarską rzetelnością, jakiej doświadczycie tylko na Deadly Serious. Stay tuned.
[Pierdoła dnia] Awesome Baby Names
W Nintendo nic się nie dzieje, więc czas uratować sytuację informacją ocierającą się o tematykę naszego sajtu.
Nie wszystko trafia na App Store. Proces weryfikacyjny eliminuje na przykład aplikacje łamiące prawo, również autorskie. Przynajmniej w teorii. Historia pokazuje jednak, że, raz na jakiś czas, do applowskiego sklepu trafia coś, co nie powinno było się tam znaleźć. Tak stało się w przypadku aplikacji Awesome Baby Names. Z pozoru niewinny programik za dwa dolary, mający ułatwić przyszłym matkom wybór imion dla swoich wkrótce-pociech, jakiś czas po zaakceptowaniu i udostępnieniu tłumom, okazał się być w pełni funkcjonalnym emulatorem Game Boya Advance.
I to właściwie tyle. Ku pirackiej rozpaczy, pełnej rumu i łez, aplikacja została dość szybko zdjęta. Na obrazku po lewej możecie pooglądać, jak to wyglądało.
Update: aha, jeszcze jedno – dostęp do ukrytej funkcji appki uzyskiwało się poprzez wyklikanie odpowiednią ilość razy w odpowiednich miejscach:
[Awww] Brian Provinciano kocha Nintendo
Choć długa i wyboista była droga Retro City Rampage na WiiWare, jej twórca, Brian Provinciano, ma dla Nintendo same ciepłe słowa. Popatrzcie tylko:
Z Nintendo pracowało się wspaniale, ze wszystkimi. Dan Adelman to miszczunio, pracuje niemożliwie ciężko nad pomaganiem niezależnym developerom i należy mu się wiele uznania. A z europejskiej strony, Christian, Oliver i Pepe, wymieniając tylko kilku, byli tak samo chętni do pomocy. Przyjemność czerpana z pracy z nimi, na poziomie osobistym, jest głównym powodem, dla którego nadal będę tworzyć na platformy Nintendo.
[GC] F-Zero GX zawiera… F-Zero AX
Dziwna sprawa, o tyle dziwniejsza, że dowiadujemy się o niej dopiero teraz – w 2013 roku, niemal dziesięć lat po wydaniu gry, której dotyczy ten nius.
Mniej zorientowanym należą się najpierw wyjaśnienia: F-Zero GX to gra na GameCube'a, zaś F-Zero AX to jej, powiedzmy, arcade'owa siostra. Jak się okazuje, ta druga jest zawarta na dysku z pierwszą.
Nie można jej odpalić zwyczajnie, trzeba mieć Action Replay i wstukać odpowiedni kod. Kod ten, oraz filmik związany z odkryciem, znajdziecie w rozwinięciu. Nieźle, nie?
[Pierdoła dnia] A co to ten Joszi
Uśmiejecie się do rozpuku, mamy bowiem wyjaśnienia developera, o którym pisaliśmy w tym niusie.
Przypomnijmy więc: gość w swojej grze użył Yoshiego (tylko z wyglądu – poza tym, że główny bohater jest identyczny, gra nie ma żadnego związku z mariuszową serią), wrzucił ją na Google Play i rozległ się shitstorm.
A wtedy Botond Kopacz, twórca gry, powiedział tak:
[Nintendo] Jak utrudnić życie developerom
Nintendo znane jest z absurdalnych (albo przynajmniej absurdalnie brzmiących) zasad i wytycznych, którym podlegają developerzy, a nierzadko i gracze. Ta, o której przeczytacie poniżej dotyczy tych pierwszych.
Wygląda na to, że jeśli zrobisz sobie grę, zostanie ona zatwierdzona przez Nintendo i będziesz chciał wydać ją na ich konsoli nie tylko na zachodzie, ale też w Japonii, to masz przerąbane. Nintendo wymaga, żeby publisherem w Japonii była firma japońska. To znaczy, że musisz zawrzeć związek partnerski z firmą, której udziały są w co najmniej 51% żółte i skośne. To się nazywa patriotyzm.
[Pierdoła dnia] Nowa gra z Yoshim!
Przerabialiśmy to już niejednokrotnie: na iOS-y czy inne Androidy pojawia się co jakiś czas gra, której twórcy nie poznali w szkole pojęcia "prawa autorskie" i postanowili równo zerżnąć to i owo od Nintendo. Wtedy Nintendo dowiaduje się o delikwentach i rzuca w nich prawnikami.
Tym razem mamy do czynienia z potworkiem zatytułowanym Era's Adventures. Główny bohater, Era, to nikt inny jak po prostu trójwymiarowy Yoshi. W rozwinięciu możecie zobaczyć screeny z gry. Trzeba przyznać, że odwzorowali Yoshiego całkiem nieźle. To ile im dajemy, tydzień? Dwa?
[Nintendo] Kingdom Hearts X: Square-o-Disney w przeglądarce
Jeżeli bylibyście w Japonii i kupilibyście Kingdom Hearts HD 1.5 Remix, to w nagrodę dostalibyście bonusy do gry przeglądarkowej nazwanej Kingdom Hearts X (co się to "X" czyta jako "Chi" podobno). Dziwne to jest strasznie, bo z reguły mechanizm działa na odwrót i grając w przeglądarkowe pierdoły dostaje się bonusy do podstawki, no ale to Square, więc nie bardzo jest się chyba po co dziwić. W końcu zarabiają teraz na mobilnych, a nie pudełkowych tytułach.
W każdym razie: pierwszy rzut Kingdom Hearts HD 1.5 Remix będzie zawierał 20 tysięcy pieniędzy/munny, 4000 "card draw point", oraz kod na kartę Sory. Jeżeli gra zostanie kupiona bezpośrednio u Square, to nagrodą będzie karta Riku, 10 potionów i 10 etherów. Kartami się walczy, munny wykorzystuje się do syntezy kart, a draw pointy można wymieniać na karty. Potionów i etherów nie trzeba tłumaczyć.
Kingdom Hearts X będzie miało oczywiście system mikrotransakcji, który pozwoli tym, którzy zapłacą być lepszymi graczami. Reszta może grać za darmo, czyli z dobrodziejstwami Google Translate może i wam się uda coś z tego wszystkiego zrozumieć.
[Nintendo] Nintendo będzie na gamescomie
Co prawda gamescom odbędzie się dopiero pod koniec sierpnia, ale Nintendo już zapowiedziało, że tym razem pojawi się na targach. Przypominamy, że w 2012 roku stwierdzili, że są za starzy na zabawy w Kolonie i sobie odpuścili. Więc wiadomość ta powinna was ucieszyć. Teraz.
[Nintendo] Nintendo, mamy problem
W ciągu 3 miesięcy swojej obecności na amerykańskim rynku Wii U sprzedało się o 38% słabiej, niż Wii w analogicznym okresie. Nie znamy dokładnych liczb, ale Gamasutra i kilka innych stron dotarły do gościa siedzącego w NPD (grupa zajmująca się "consumer market research"), który dysponował liczbami. Facet stwierdził, że sprzedaż konsoli w samym styczniu 2013 wyniosła o wiele, wiele mniej, niż 100 000 sztuk. To bardzo źle (Gamasutra obstawia, że zeszło 45,000-59,000 konsol), bo tak słabo nie sprzedała się żadna z poprzednich konsol (X360, PS3, Wii) w którymkolwiek ze swoich pierwszych miesięcy w sklepach.
Równie źle było z grami: wszystkie gry dostępne na Wii U i Wii (czyli Just Dance 4, NBA 2K13, Madden NFL13, Skylanders Giants i FIFA Soccer 13) sprzedawały się lepiej na Wii. Co gorsza, Madden sprzedało się lepiej nawet na Vicie.
Jeżeli te numerki podane przez Gamasutrę się zgadzają, to w styczniu X360 sprzedał się pięć razy lepiej od Wii U. Wszystko to dotyczy Stanów Zjednoczonych, oczywiście, bo tam kult Xboxa jest silny — danych z Europy jednak nie mamy, możemy tylko zgadywać, że jest ciut lepiej. Nie mamy też niestety danych na temat dystrybucji cyfrowej, która według innych analityków i wróżek sięga aktualnie ok. 50% sprzedaży pudełkowej więc wszystkie liczby można, teoretycznie, mnożyć przez dwa.
W międzyczasie jednak dowiedzieliśmy się, że Nintendo sprzedało trochę ponad 3 miliony konsol na całym świecie do końca grudnia 2012. W związku ze słabymi wynikami swoje prognozy na ten rok fiskalny ścięli z 5.5 miliona do 4 milionów. Dlatego, jak zawsze, należy dodać na koniec: NITEDO UMIERAD!
[iOS] Pokémon TV
The Pokémon Company wyskoczyło z kolejną appką - tym razem darmową – na iOS. Nazywa się Pokémon TV i służy do oglądania odcinków anime Pokémon. Tak, wygląda na to, że zupełnie za darmo. Dziwna sprawa. Zwłaszcza jeśli pamiętamy o iOS-owym Pokédeksie, który kosztuje… za dużo, powiedzmy.
Po lewej możecie zobaczyć, jak to wygląda – widać podział na sezony, chociaż ponoć nie ma tam wszystkich odcinków.
[Inne] Brownie Brown → 1-UP Studio
Nie wiem, czy kogoś to obchodzi, ale studio Brownie Brown, odpowiedzialne za takie gry, jak Mother 3, Sword of Mana czy Blue Dragon Plus, a także mające za sobą współpracę przy Super Mario 3D Land, zmieni pod koniec marca nazwę na 1-UP Studio, a także trochę się zreorganizuje, dla lepszej współpracy z Nintendo.
[Pierdoła dnia] Iwata zrezygnuje ze stanowiska, ołmajgad
Internet oszalał. Na ostatniej konferencji (tej sprzed kilku niusów) Satoru Iwata powiedział, że, cytuję, czuje się wysoce odpowiedzialny za to, jak radzi sobie jego firma i że osiągnięcie iluś-tam miliardów w następnym roku to jego zobowiązanie. Z tych słów ktoś zrozumiał, że Iwata zejdzie ze stołka, jeśli im się to nie uda, po czym następne serwisy zaczęły papugować i ostatecznie oficjalna informacja, jaką zobaczycie w internencie brzmi tak, że Iwata skłonny jest zrezygnować ze stanowiska, jeśli Nintendo nadal nie będzie sobie radzić najlepiej pod względem finansowym. W każdym razie, śpijcie spokojnie: na Deadly takich bzdur nie uświadczycie, bo my zapoznajemy się z tym, co faktycznie zostało powiedziane i nie poddajemy się zbiorowej histerii. I wogle jesteśmy jacyś tacy lepsi.
[Wii Z/4DS] Co planuje Nintendo?
Nintendo ujawniło, że myśli już nad następnymi konsolami. Tak, tymi po Wii U i 3DS-ie. Plan jest ponoć taki, że oba urządzenia – konsola stacjonarna i przenośna – mają obsługiwać ten sam nośnik, żeby można było na nich grać w te same gry. Nintendo zauważa, że dawniej nie było możliwe, żeby na handheldzie śmigała ta sama gra, co na stacjonarce, ale teraz już jest i taką mają koncepcję.
W pewnym sensie się jaram, bo sugeruje to mniej więcej Vitę, tylko z grami. Problem mam natomiast z tym, że niektóre gry są robione pod konsolę stacjonarną, a niektóre pod handhelda i już – mają konkretne właściwości, które sprawiają, że bez sensu targać je na większą lub mniejszą platformę. A co wy o tym sądzicie? Czy Nintendo wreszcie upadnie?!
[Inne] Hyrule Historia jest namber łan na Amazonie
Hyrule Historia (swój egzemplarz można zamówić tu) jest w tej chwili numerem jeden wśród bestsellerów na amerykańskim Amazonie. W Europie trochę gorzej, bo "zaledwie" dziewiąte miejsce. Lista jest apdejtowana co godzinę, więc te dane mogą się zmienić, zanim to przeczytacie.










