[Wywiad] Beata Dudzic, Nintendo Polska

Parę tygodni temu zebraliśmy od Was pytania do Beaty Dudzic, marketing managera firmy Stadlbauer – oficjalnego dystrybutora produktów Nintendo na rynku polskim. Nie wiedzieliśmy, że doleci do nas tego aż tyle: kilka dni zajęło nam segregowanie i ustawianie waszych komentarzy, wątpliwości i opinii w konkretne, proste pytania.
Cieszymy się, że to Wy – tak naprawdę – przeprowadziliście ten wywiad, bo nie jest to kolejne prasowe nudziarstwo pokroju tych dotychczas publikowanych. Po raz pierwszy możecie przeczytać wiele konkretnych odpowiedzi, z czego niektóre niestety brzmią: "Nie".
Jednak… mamy wrażenie, że z tym wywiadem zakończył się ten "niedomówiony etap" obecności Nintendo w Polsce – ten, kiedy nie dało się usłyszeć żadnej sensownej odpowiedzi na jakiekolwiek pytanie. Kiedy przeczytacie ten przydługawy tekst wiele z waszych wątpliwości się rozwieje… A jeżeli pojawią się kolejne? Co nam szkodzi zarzucić Lady B. pytaniami po raz drugi?
Zapraszamy do czytania: oto przed wami Pierwszy Sensowny Wywiad z polskim Nintendo! :)
Część pierwsza: prywata
Deadly Serious: Zaczniemy od pytań całkowicie na luzie: okazuje się bowiem, że jedną z podstawowych informacji, które ludzie chcieliby mieć w garści jest… jaka jest twoja ulubiona gra i dlaczego?
Beata Dudzic: Staram się grać we wszystkie gry, które wydajemy. Każdej z nich poświęcam trochę czasu, aby poznać temat. Na najdłużej wciągnęło mnie jednak Super Mario Galaxy 2. Często do niej wracam.
DS: Jako że "Wii jest aktualnie największe", wszyscy wiedzą, że grasz na Wii – przewidując mądrze, że na pewno twoja ulubiona gra będzie na tę platformę spytano także czy grasz na DS-ie i co ci się najbardziej podoba?
BD: Otóż nie! Nintendo DS. darzę większą sympatią niż Wii. Bardzo lubię serię Prof. Layton, oraz inne łamigłówki jak Picross 3D, a obecnie Ghost Trick. Wciągam się też w damskie rozrywki typu Arts Academy. Natomiast w komunikacji miejskiej wzbudzam zainteresowanie postronnych emocjonując się grą w Mario.
DS: Poza tym: jaka jest najpopularniejsza gra wśród innych pracowników Nintendo Polska? Czy gracie czasami w godzinach pracy?
Rafał – jest mistrzem w Donkey Konga. Zaczynał w salonach gier za sprzedane w antykwariacie książki. Lubi wszystko co retro.
Marek – lubi gry wojenne typu Battlefield, jest też mistrzem w Mario Kart.
Paweł – Wii Party ze swoimi dziećmi i znajomymi, a sam w strategiczne gry na PC.
Owszem: gramy w pracy. Z mojej inicjatywy zorganizowaliśmy sobie w sali konferencyjnej odpowiednie miejsce. Najczęściej gramy w Wii Party, bo jest tam dużo krótkich minigierek, przy których możemy ostro konkurować, a nie zabiera to za dużo czasu.
Często też zniecierpliwieni odpalamy nowe gry od razu po dostarczeniu ich do biura.
DS: Niektórych z naszych czytelników, nie wiem dlaczego, nurtuje pytanie czy pracownicy Nintendo Polska przed zatrudnieniem się byli fanami Nintendo. Jeżeli nie wiesz – jaka jest twoja historia?
BD: Zanim zatrudnił mnie Stadlbauer pracowałam dla zewnętrznej firmy, która wykonywała zlecenia dla Nintendo. Wtedy zostałam fanem, choć w Mario grałam już jako dziecko. Reszta w biurze pracuje tu z pasji do marki. Porzucili swoje poprzednie prace dla służby Nintendo.
DS: Jeden z naszych czytelników bardzo chce się dowiedzieć jaką masz grupę krwi…
BD: Dlaczego – czy w razie wypadku chce mi oddać swoją?
0 Rh+
DS: …a wielu innych zastanawia się czy trzeba się ustawiać w kolejce adoratorów, czy raczej porwać twojego chłopaka/męża?
BD: Można się ustawiać w kolejce ;)
DS: Kilku innych z kolei zastanawia się czy można cię dorwać gdzieś na STEAM-ie, albo innym World of Warcraft?
BD: Jak na razie nie. Może ktoś chce mnie przekonać?
DS: A poza tym: jak wygląda typowy dzień pracownika Nintendo?
BD: Na szczęście bardzo różnie. Wszystko zależy od tego jakie bieżące zadania są priorytetowe.
Pracę zaczynamy o 9.00. Spędzam dużo czasu rozmawiając przez telefon, odpisując na maile i odbywając przeróżne spotkania: w biurze lub na mieście. Spotykam się z podwykonawcami, mediami, wydawcami, partnerami handlowymi. W międzyczasie przeglądam prasę branżową oraz udzielam się na Facebooku. Tak dobiega 17.00 i jeśli nie jest to okres przedświąteczny, albo premiera nowej konsoli to wychodzę do domu i bywa też, że zabieram pracę ze sobą. Na szczęście bardzo ją lubię :)

Część druga: pieniądze
DS: Przede wszystkim: jesteście dystrybutorem, nie wydawcą – gdzie jest różnica w kompetencjach? Czym to się od siebie różni?
BD: Wydawca jest odpowiedzialny za tworzenie gry oraz jej marketing. W naszym wypadku wydawca (Nintendo) przekazuje środki na marketing dystrybutorowi (nam), aby prowadzić te działania lokalnie.
Dystrybucja obejmuje wszelkie decyzje i czynności związane z dostarczeniem produktów finalnemu nabywcy. Zadaniem dystrybucji jest rozmieszczenie produktów na rynku w sposób umożliwiający nabywcom zakup pożądanych produktów w dogodnych dla nich warunkach.
DS: Będziemy musieli kilka rzeczy tutaj sklarować – przede wszystkim: sugerowana cena detaliczna gry/konsoli w Polsce jest dyktowana przez austriacki Stadlbauer, w Euro – tak?
BD: Nie. Nie ma sugerowanej ceny detalicznej, a o cenie sprzedaży decyduje sprzedawca. Umowa pomiędzy Nintendo, a Stadlbauer jest tajemnicą handlową.
DS: Do tej ceny należy potem doliczyć marżę sklepu, która np. w przypadku takiego Empiku jest bandycka, czy jeszcze coś dodatkowego?
-
DS: Jeżeli jesteście dystrybutorem oficjalnym – czy wy także musielibyście pobierać marżę, żeby zarabiać na sprzedawanych produktach?
BD: Tak jak każda firma musimy… pokryć koszty utrzymania firmy :)
DS: Czy macie w planach jeszcze w 2011 roku otworzyć oficjalny sklep Stadlbauer? Jak wyglądałyby w nim ceny w porównaniu z konkurencją?
BD: Nie ma takich planów.
DS: Wielu ludzi interesuje możliwość obniżenia cen wydanych dosyć dawno temu gier, które po prostu nie tanieją – zacznijmy więc od pytania: kto o tym decyduje, od kogo to zależy?
BD: Polityka cenowa jest ustalona przez Nintendo dla całej Europy. Cykl życia gry Nintendo jest bardzo długi i średnio wynosi kilka lat, a w przypadku konkurencji jest to kilka miesięcy lub nawet tygodni… Dlatego też Nintendo nie przecenia gier, ponieważ są one często tak samo popularne kilka lat po wydaniu, jak w dniu premiery .
DS: Czy jako dystrybutor jesteście w stanie, albo macie w planach dać graczom jakieś promocje "tylko dla Polaków"? Od kogo to, tak naprawdę, zależy?
BD: Promocje mogą być ustalone lokalnie, ale przede wszystkim są zarządzane globalnie przez Nintendo.
DS: Ile czasu zajmie wam, orientacyjnie, dojście do poziomu konkurencji - firm wydających gry na PS3, Xboxa, czy PC, które tną ceny co chwilę, sprzedają kolekcje, bundle…?
BD: Naszym celem nie jest gonienie, czyli powtarzanie zachowań konkurencji. Najważniejsza jest popularyzacja marki Nintendo w Polsce, aby osiągnąć poziom świadomości zbliżony do tego w Europie.
DS: Wielu graczy i fanów Nintendo, którzy od wielu lat z nią siedzą denerwuje trochę to, że zarabiając mniej w Polsce, płacimy więcej niż mieszkańcy np. Wielkiej Brytanii. Czy da się coś z tym zrobić, czy próbujecie przemówić do rozsądku waszym zwierzchnikom?
BD: Nie da się uniknąć różnic cenowych, które wynikają z wahań kursu Euro. Były przecież sytuacje że wszyscy kupowali konsole w Polsce, bo były tańsze niż w innych krajach Europy.
Generalnie – poziom cenowy jest dla Europy zunifikowany.
DS:. Czy fani mogą wam w tym jakoś pomóc?
BD: Fan Nintendo na pewno kupuje legalne produkty, ale również popularyzuje markę. Dla nas każdy fan jest ambasadorem marki.
DS: Co ty, osobiście, sądzisz o cenach gier i konsol Nintendo w Polsce? Jak to się ma do konkurencji?
BD: Jesteśmy atrakcyjni cenowo w kwestii konsol. Software ma bardzo zróżnicowane ceny.
DS: W dobie wszechobecnego piractwa: czy Stadlbauer byłby w stanie opublikować listę wszystkich sklepów, które posiadają legalne gry i konsole? Jeżeli się nie da – chociaż listę oficjalnych partnerów?
BD: Łańcuch dystrybucji jest długi i pomiędzy nami, a sklepami są jeszcze czasem hurtownicy i czasem nie wiemy o tym który mały sklep ma nasze produkty. Rozpoznacie je po instrukcjach obsługi w języku Polskim z naszym logo.

Część trzecia: Lokalizacje i Usługi
DS: Jedna z najbardziej gorących spraw – kiedy w końcu polscy gracze będą mogli w swoich konsolach ustawić Polskę jako kraj zamieszkania i korzystać z dobrodziejstw konsoli, którą wielu w Polsce przecież kupiło?
BD: Na Wii i DS. jest za późno, a na 3DS prace trwają i już wkrótce, ale nie od samej premiery, będzie można w Polsce korzystać z wszystkich dostępnych przez sieć usług wpisując w ustawieniach Polska.
DS: Wiemy, że Stadlbauer przez wiele lat nie robiło w Polsce nic – teraz jednak robi, więc chcemy zapytać też: gdzie jest problem i kto zawalił? Nintendo, czy nasz oddział?
BD: Decydował potencjał danego kraju. Wreszcie nadszedł czas na Polskę i zapewniam, że te działania nie będą słabły.
DS: Posiadacze Xboxów też mieli podobne problemy – w końcu jednak udało się otworzyć polski Live… a co najważniejsze: ludzie mogli przenieść swoje konta bezstratnie. Czy my także zachowamy nasze punkty?
BD: Za wcześnie żeby o tym mówić.
DS: Co prowadzi nas prosto do pytania kolejnego: czy i kiedy przewidziane jest wprowadzenie Nintendo Club Polska? Wielu Polaków wpisuje się do angielskiego oddziału i nie dość, że płaci za punkty w funtach, to jeszcze kombinuje.. jak na nasz naród przystało, żeby w ogóle dostać te gadżety.
BD: Na razie nie mam żadnych informacji na ten temat. Przy każdej okazji staram się zwracać na to uwagę i zachęcać Nintendo do uruchomienia klubu w Polsce. Cięgle niewiele krajów w Europie posiada swoje narodowe Kluby Nintendo. Nie jesteśmy odosobnieni w tym problemie.
DS: Wii to nie jest jedyny problem: co z DSiWare?
BD: Jak wyżej.
DS: I chyba niedługo bardzo ważne pytanie: czy sklep w 3DS-ie będzie działał jak należy, kiedy ustawimy w nim prawdziwy kraj naszego pochodzenia? Skoro nie ma tam punktów – czy będziemy mogli płacić w złotówkach? Czy ceny będą dyktowane z kosmosu przez Austriaków w Euro, czy przeliczane na naszą walutę?
BD: Ceny są unifikowane przez Nintendo.
DS: Czy kupując w Polsce 3DS-a możemy liczyć chociaż na to, że znajdziemy w nim polską wersję menu?
BD: Jeszcze nie.
DS: Nie łudzimy się już, że ktoś będzie wycofywał gry ze sklepów żeby je przetłumaczyć i wydać ponownie, albo że ktoś będzie zajmował się lokalizacjami premier na DS-a i Wii, które powoli umierają. Pytanie brzmi jednak: czy możemy spodziewać się polskich gier na 3DS-ie?
BD: Mam nadzieję, że wkrótce. Lobbujemy w tej sprawie, a Stadlbauer robi to już od wielu lat. To prawda, nie jest możliwa lokalizacja gier, które już są na rynku, ale nowa konsola to nowy początek, także w naszym kraju i miejmy nadzieję, że Nintendo wkrótce zauważy że to bardzo ważne dla Polski.
Może fani pomogą w lobbingu? :)
DS:.Pytanie kluczowe – tak naprawdę: od kogo to zależy? Czy nasz dystrybutor ma wpływ na lokalizowanie gier, czy to tylko dobra wola wydawców i twórców?
BD: Decyduje o tym Nintendo, przy czym ma inną politykę lokalizacji niż pozostali wydawcy. Nigdy nie udziela kodu do lokalizacji i zawsze przeprowadza je samodzielnie.
Lokalizacja zależy tylko od wydawcy. Lokalizacja gier Nintendo jest możliwa tylko na etapie tworzenia gry. Czy wiecie, że obecnie tylko 5 krajów w Europie ma zlokalizowane gry Nintendo?
DS. Ach, no i na zakończenie: czemu według nintendo.com oraz nintendo-europe.com nie istniejemy? Prawda, Czesi też nie istnieją, ale oni nas nie interesują. Czy pojawimy się tam jeszcze w 2011 roku?
BD: Zgłosiliśmy już tą sprawę do działu IT Nintendo.

Część czwarta: eventy
DS: W zeszłym roku trochę się w kwestii eventów i promocji podziało… Rozumiemy, że to nie koniec niespodzianek? Czego spodziewać się w 2011 roku?
BD: Eventy to najsilniejsze narzędzie promocji w przypadku Wii i 3DS. Żeby uwierzyć i pokochać trzeba zobaczyć i zagrać. Będziemy je kontynuować.
DS: O ile Wii widać było na targach i w galeriach handlowych, o tyle rodzina DS-ów kompletnie przepadła istniejąc praktycznie tylko w konkursach – co jest, dlaczego? Obserwując ilu fanów ma w Polsce PSP… czy handheldy to kiepski rynek?
BD: Niestety do tej pory tak było. Mam nadzieję sytuacja zmieni się wraz z nadejściem Nintendo 3DS, przy naszym wsparciu. Na szczęście 3DS jest wstecznie kompatybilny.
DS: …czy może czekacie na 3DS-a? Jakiego typu eventów i w jakim natężeniu możemy się spodziewać?
BD: Seeing is believing – będziemy pokazywać. O reszcie, w tym kampanii TV, będziemy mogli powiedzieć więcej pod koniec lutego.
DS: Reklamy w telewizji: kiedy możemy spodziewać się reklam nowych tytułów? Czy np. nowe części Pokemon będą reklamowane w telewizji?
BD: Nie wiem tego jeszcze.
DS: Czy reklamy będą zawsze sprowadzane z zagranicy, czy macie zamiar wykorzystać w przyszłości jakieś polskie gwiazdy? Szczerze mówiąc: odetchniemy z ulgą, jeżeli nie będziemy musieli oglądać Górniak i Herbuś grających na Wii…
BD: Nie planujemy zatrudniać żadnych celebrytów. Jednakże każda konkretna kampania organizowana jest na bieżąco.
DS: Turnieje pod patronatem Stadlbauer – można się tego spodziewać w większych ilościach?
BD: Tak. Sami przygotowujemy serię eventów prezentujących Wii oraz 3DS’a. Chętnie przyjmujemy zaproszenia na imprezy partnerów, czy konwenty. Oczekujemy również inicjatywy fanów i organizacji turniejów, które chętnie będziemy wspierać. Nikt tego nie robi lepiej od Was.
DS: Wielu fanów Pokemonów zastanawia się od kogo zależy istnienie eventów z nimi związanych – np. rozdawanie stworków w sklepach przez WiFi itd., czy macie na to jakiś wpływ, czy to z wami dany sklep musiałby się dogadać?
BD: Jak zapowiedziano: więcej takich rzeczy będzie odbywało się dzięki funkcji SpotPass na 3DS. Jednak należy pamiętać, że to Nintendo odpowiada za taki kontent.

Cześć piąta: Stadlbauer i Nintendo w Polsce
DS: Od czego zaczęła się inicjatywa wprowadzenia Nintendo do Polski na poważnie? Kto wpadł na ten pomysł i jak to wyglądało za kulisami: ciężkie badania marketingowe, czysta pasja, czy może jeszcze coś innego?
BD: Plan był zawsze. Został zrealizowany, kiedy pojawił budżet na marketing.
DS: Czy pytaliście jak wyglądają oczekiwania w kwestii działania Nintendo Polska? Jeżeli tak – kogo?
BD: Oczekiwany jest wzrost świadomości brandu, co za tym idzie wzrost sprzedaży. Odbywamy regularne spotkania z odpowiednimi działami NoE.
DS: Badania marketingowe, rozpoznawalność Marki… Czy w Polsce Mario i Link są tak samo rozpoznawalnymi facjatami, jak np. Myszka Miki?
BD: Niestety nie. Pracujemy nad tym.
DS: A tak już osobiście: jak oceniasz świadomość i opinie na temat Nintendo w polskich mediach growych?
BD: Pozytywnie. Media starają się być obiektywne i czasem zmuszają się do krytykowania, żeby nie było za cukierkowo, ale ważne jest, że Nintendo wreszcie na stałe pojawiło się wśród growych publikacji. Co do 3DS-a: jestem całkowicie spokojna. Ci, którzy widzieli konsolkę wyrazili już swój zachwyt, pozostali będą mieli okazję obejrzeć ją z bliska na pokazie prasowym 21 lutego w Warszawie.
DS: Jaka publikacja najbardziej cię zdenerwowała?
BD: Wolę nie pamiętać.
DS: Czym kierujecie sie przy doborze partnerów biznesowych, z kim blisko współpracujecie? Nawet Tesco załapało się na kampanię reklamową… czego możemy spodziewać się w przyszłości?
BD: Kierujemy się wspólnym interesem i zgodnością oczekiwań. Jeśli się one spotykają nawiązujemy współpracę.
DS: Zastanawiamy się też chyba wszyscy: czy przedstawicie wyniki sprzedaży w liczbach, a nie tylko słowami typu: "Zadowalające"? Kiedy?
BD: Jest to tajemnica handlowa, ale jesteśmy zadowoleni. Nintendo też.
DS: Do tego pytania trzeba dorzucić też jedno dodatkowe: ostatnio na facebooku Nintendo Polska wywiązała się ciekawa dyskusja na temat cen gier na DS-a… jak w ogóle sprzedają się gry na konsole tej rodziny? Co góruje – Wii, czy DS? Jak bardzo to widać?
BD: Góruje Wii, bo baza tych konsol jest w Polsce większa, ale to też zależy od tytułów. Cokolwiek z Mario czy Pokemonami sprzedaje się dobrze niezależnie od platformy.
DS: Co sprzedaje się w Polsce najlepiej?
BD: Wszystkie Maria, Nintendogs, Pokemony, Wii Play, Wii Party, Wii Fit…
DS: To pytanie od czytelnika pozostawię w niezmienionej formie, bo w zasadzie podsumowuje kilka różnych, które można by zadać: "Kiedyś, w jednym wywiadzie wspominała pani, że w ogóle u nas się [Wii] nie sprzedaje i będziecie promować tzw. casual. Jak pani zdaniem powinny sie teraz czuć osoby, wspierające markę, ktore kupowały zanim w ogóle "weszliście" w ten rynek, i które zapewniły na tyle wyników żeby HQ sie nim zainteresowało?"
BD: Dobrze, że takie działania zostały podjęte. Pewnie zdają sobie oni sprawę jaka jest pozycja Nintendo w Polsce, w porównaniu do reszty świata. Aby rozszerzyć działania, mieć lepsze ceny i promować gry musimy przede wszystkim zwiększyć bazę konsol w Polsce, a robimy to kierując nasze działania do nowych graczy oraz casuali. Taka jest strategia Nintendo i na tym zbudowali swój sukces.
Niemniej jednak – staramy się, aby działo się też coś interesującego dla dawnych fanów. To dla Was jest Facebook oraz konkursy na nim. Staramy się promować software, na razie mniej reklamowo, ale PRowo oraz eventowo. Staramy się zwiększyć różnorodność i dostępność produktów.
DS: Przechodząc na chwilę do strony nintendo.pl – Pierwsze pytanie także pozostawię bez zmian: "Polska strona internetowa Nintendo widocznie wzorowana jest na swoich europejskich odpowiednikach (Nintendo UK, Nintendo DE itd). Dlaczego jednak wszystkie multimedia (zdjęcia, filmy, a także kod źródłowy strony) nie są brane bezpośrednio od Nintendo, a z serwisów trzecich, jak YouTube i internetowe galerie grafik? Czy Stadlbauer Polska nie ma dostępu do takich treści? Jeśli tak, to dlaczego? Czy przewidywana jest jakaś zmiana w tym zakresie?"
BD: Oczywiście, że ma. Często filmy, które są podlinkowane są wrzucone na youtube przez nas. Od początku roku mamy dodatkowe osoby zajmujące się stroną. Na pewno teraz będzie łatwiej.
DS: Czy baza archiwalna gier na nintendo.pl zostanie zaktualizowana, – bo, jak na razie, są tam 22 gry dla Wii i 18 na DS-a.
BD: Będziemy stale rozszerzać archiwum.
DS: Kolejne pytanie w niezmienionej formie: "Kim do licha jest Mario Bross? Czy też: Skąd takie głupie bledy i blędziki na oficjalnej stronie? Ile osób i jak często ją aktualizuje?"
BD: Zwyczajne ludzkie błędy. Zachęcam do zgłaszania ich – najlepiej przez formularz kontaktowy na stronie – z linkiem lub dokładnym opisem, aby można było je szybko znaleźć. Będziemy je poprawiać.
DS: Kiedy mamy już za sobą te wszystkie poważne sprawy – trzy ostatnie pytania: Czy polski oddział Stadlbauer zastanawiał się nad możliwością pomocy przy sprowadzaniu gier z Japonii (mowa o tytułach, które nigdy nie przekroczą granic Japonii), czy jest to w ogóle możliwe w jakiś sposób?
BD: Nie, współpracujemy tylko z NoE.
DS: Czy Nintendo Polska będzie zajmować się dystrybucją licencjonowanych gadżetów z gier? Albo inaczej, czy będzie można kupić w Polsce np. maskotkę Kirbiego, koszulkę Nintendo albo ścieżkę dźwiękową z Super Mario Galaxy?
BD: Sprzedaży na razie nie. Ale możecie je łowić w konkursach.
DS: I ostatnie pytanie, które także zostawię w niezmienionej formie, bo brzmi zabawniej: "Jakie jest wasze PR'owe pitu pitu (cele i prognozy) na ten rok?", no właśnie – co i jak w 2011?
BD: Kontynuujemy promowanie Wii. Ruszamy z propagandą Nintendo 3DS. Nintendo of Europe nie traci zainteresowania naszym krajem.
DS: I jeszcze na koniec coś specjalnie dla naszych czytelników i… dla nas, Berlinów i Landów, którzy ciągle cię tak męczą ;)
BD: Trochę patosu prosto z serca:
Obejmując stanowisko managera marketingu Nintendo nie zdawałam sobie sprawy, że Nintendo to niemalże religia i że wywołuje takie emocje. Owszem, czasami czuję, jakbym żyła pod nieustanną presją, ale to mobilizuje i popycha do działania, bo wiem, że to może być dla kogoś ważne. Także - nie przestawajcie :).
Jednocześnie proszę o wyrozumiałość. Staramy się jak najlepiej, o tym mogę zapewnić. Będziemy na pewno coraz silniejsi i mądrzejsi. Dziękuję, że jesteście i nie, nie męczycie mnie, a rozweselacie! :)
17 Comments »
Leave a comment!








Szkoda że jednak nie ma wyników sprzedaży ( w innych krajach nie jest to tajemnicą ;P ) ale fajnie że Nintendo jest zadowolne czego owocem może właśnie być polski sklep w 3DS Fajny wywiad
mati2109
Fajnie, że coś się dzieje. Trochę mało konkretów. Może warto poprosić HQ o zwolnienie z tajemnicy? Niech Stadlbauer przyciśnie Nintendo of Europe by wydali gry po polsku. Hiszpanie grają po swojemu, to i my możemy:)
thekociarz
Po prostu ją uwielbiam ;;D
Rzeczywiście konkretów trochę mało. Ale wywiad jest super! Gratuluję chłopaki ;D
Salonowy Wampir
Bardzo ciekawy wywiad, dzięki dla Lady B. :)
Jednak jedna odpowiedź na pytanie mnie trochę zdziwiła: ta dot. obniżek cen starszych produkcji Nintendo. Nie chce mi się wierzyć, żeby nie dało się chociaż trochę tego stanu rzeczy zmienić. Ostatnio w jednym ze sklepowych gigantów zauważyłem SM Galaxy za 200 złotych i kontynuację tej gry w tej samej cenie – takie kwiatki aż proszą się o pomstę. Rozumiem, że każdy sklep dyktuje własną marzę, ale naprawdę nie można czegoś z tym zrobić?
mr. Foo
Nie wiem,może,kiedyś jeszcze nie dziś.No tak bardzo „ciekawy” wywiad.
Przemek
Gratulacje! Jak do tej pory jedyny wywiad z taką ilością informacji. Wiedziałem, że mogę na was liczyć ;)
Jakubox
No, ale czemu internet Polski na Wii i DS to już za późno…?
MiChAl200
Nie sap. Bardzo fajny wywiad. Nawet nie muszę zgadywać że pytanie o grupę krwi jest od salonowego :D
4Exp
nie mam weny aby sapać, a miałem ochotę ;d
Quit
Tez mysle, ze konkretow troche malo :) A co do gier w naszym jezyku to raczej marne szanse mamy… chyba, ze jakies „popierdólki” tylko gdzie wiele tlumaczyc nie trzeba :)
mic
mi się podoba … zarzekałem się kiedyś ze d-serious to niepotrzebny blog … staram się Was odwiedzać od jakiegoś czasu w miarę regularnie … dobra robota
* ten co ciągle narzeka ;)
ramzes64
Solidny wywiad. Duży szacun dla Lady B. że miała siły by odpowiedzieć na te wszystkie pytania.
Zastanawia mnie tylko jedno – zunifikowany ceny. Ja rozumiem, taka jest polityka NoE. Ale kurde – skoro jesteśmy ważnym rynkiem, to zunifikowane ceny raczej nie pomogą w rozwoju marki w naszym kraju. Przynajmniej tak mi się wydaje.
Vanti
Bardzo fajny wywiadzik, wielkie brawa :)
philipo
Ahh… Pani Beata ma taką samą grupę krwi jak ja. ^^
ViVi
Super wywiad! Życzę pani Beacie powodzenia, żeby dobrze się to wszystko potoczyło, szczególnie podoba mi się to zainteresowanie 3DS-em, kto wie, może niedługo po premierze, będzie możliwość ustawienia polskiego menu w konsolce, co prawda takie menu to nic, ale zawsze jakiś +, jakieś zainteresowanie Polską.
Wonsik
Ten wywiad nie był przeprowadzany na żywo, prawda?
A jeśli tak, to skąd te „:)” uśmieszki?
Kacper
@Kacper
Pytania były przesłane na mejla. Pani Beata na nie odpowiedziała tą samą drogą. Trochę późno się obudziłeś – wywiad był przeprowadzony w styczniu.
thekociarz